Fotoana Gasy | {Kasia na Madagaskarze} | e-blogi.pl
_blog kasia-na-madagaskarze
Fotoana Gasy 2012-04-03

Fotoana Gasy, czyli czas malgaski parędziesiąt krotnie dłuższy od naszego! dopadł mnie totalnie, miało się dziać na blogu relacja za relacją, ale raczej będzie bardziej stonowanie;) Rzeczy dzieją się na miejscu, ale nie ma kiedy opowiadać, haha. Wszystko jest mi też już dobrze znajome, poczułam się więc jak po powrocie na stare podwórko. Delektuję się tym uczuciem z dnia na dzień. Prowadzimy z Pati całkiem wiejski tryb życia, zważywszy na to, iż mamy już pod opieką królika i kota!  Ten ostatni to mała kotka, malgaskim zwyczajem nazwana Mimi jak każdy inny kot tu. Mimi dostałyśmy, żeby łapała  myszy, które harcują u nas na strychu! Z tym, że musimy jeszcze na trochę na to poczekać bo Mimi jest niewiele większa póki co od szczura! Tutejsze koty jak przystało na miejscowych jedzą jedynie ryż, trudno więc o wypasionego kocura. Królik jest również jeszcze młody ale już duży, za parę tygodni będzie wielkim królem. Ja jestem za tym, żeby hodować go na pyszny pasztecik  ale do świąt już niedaleko a do następnych pewnie zaprzyjaźnię się z nim bardziej i szkoda będzie mi go zjeść..


Generalnie jestem za uwolnieniem królików! Ich żywot w klatce jest zbyt przykry, żeby być tego świadkiem. Ale powracając do Madagsakaru…


Dzień zaczyna się dla większości Malgaszy zaraz po 4, jasno robi się sporo po 5 a ciemno już po 18. I tak cały rok, więc mogę wam trochę pozazdrościć całkiem już długich pewnie dni.


Klasyczne śniadanie to rozwodniony ryż, obiad to znowu ryżyk z garścią jakiegoś zielska lub fasoli a kolacja taka sama jak śniadanie. Bardzo skromnie. Większość ludzi tak właśnie je.


Francuzi zostawili tu po sobie bagietki. Codziennie z samego rana po wsi jeździ samochód po dach wyłożony bagietkami i rozwozi je po lokalnych straganach. Rytm dnia właściwie podyktowany jest posiłkami. Przygotowanie ich w tutejszych warunkach zajmuje dużo czasu. Po zmroku właściwie niewielu ludzi można jeszcze spotkać na zewnątrz. Ludzie chodzą spać bardzo wcześnie, nie dziwne też że maja tak wiele dzieci! Cóż innego mieliby robić kiedy prądu nie ma w domu a ciemno robi się tak wcześnie;)


Obecnie trwają wakacje między trymestralne prowadzimy, więc w szkole dodatkowe zajęcia, żeby choć trochę zająć dzieciaki. Wakacje są nudne dla większości dzieci bo równają się z nic nie robieniem, kiedy w domu nie ma żadnych zabawek ani atrakcji. Wyjazd wakacyjny to dla przeciętnego Malgasza pojęcie abstrakcyjne! Dzieciaki z naszej szkoły mają szczęście i jadą na szkolną 5 dniową  wycieczkę w poniedziałek wielkanocny. Wycieczka zaplanowana była na południowo- wschodnie wybrzeże do Manakary, całkiem spory kawałek drogi, przewidziany na 2 dni podróży, okazało się jednak, że po okresie cyklonów w styczniu i lutym droga została na tyle zniszczona, że do tej pory jest praktycznie nieprzejezdna. Minie jeszcze parę tygodni a może miesięcy zanim zostanie naprawiona i tak do następnego roku, kiedy kolejny cyklon zrobi swoje. I oto właśnie Madagaskar. Jest tu jednak coś co nie pozwala o nim zapomnieć!


Wycieczka skrócona o połowę drogi do największego na Mada Parku Narodowego Ranomafana, gdzie żyje większość gatunków lemurów. My jako turystki naturalnie park już znamy  z poprzednich wypadów, dla większości dzieci z naszej szkoły będzie to jednak pierwszy raz kiedy zobaczą swojego narodowego zwierza, który nie mieszka nigdzie indziej na świecie.


Parę fotek z naszej pracy w szkole znajdziecie na naszym FB. Nie opracowałam za dobrze publikacji zdjęć na blogu przed wyjazdem, a z tutejszym dostępem do internetu potrwa to jeszcze parę dni - fatoana gasy rzecz jasna;)


Do następnego razu!


K



Dodaj komentarz


Paweł 2013-01-24

Cześć, na początku gratuluję bloga. Ładne zdjęcia i dobre teksty. Myślę o przeniesieniu się na Madagaskar i mam kilka pytań. Mogła byś się odezwać na maila: pawel@tvszkola.pl Pozdrawiam, Paweł

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]